06 Maj

Trampkarze: "Remis traktujemy jako stratę dwóch punktów"

W tym tygodniu zamiast pełnego raportu pojawią się pojedyncze opisy (różne terminy meczów). Poniżej przedstawiamy relację z meczu Trampkarzy, którzy bardzo pechowo zremisowali w Łodzi z drużyną Metalowca.

Spotkanie dwóch drużyn, które zajmują wysokie miejsca w tabeli. Wicelider z Łodzi grał z czwartym KKS-em przed piątą serią gier. W jesiennym meczu górą był Metalowiec, który wygrał 3:2 w Koluszkach. Nasz zespół wybrał się do Łodzi w celu przywiezienia kompletu punktów i zrewanżowania się drużynie Metalowca.

Mecz dla naszego zespołu rozpoczął się najgorzej jak tylko mógł - czyli od szybkiej straty bramki. W czwartej minucie zawodnik gospodarzy na 20 metrze przed naszą bramką przyjął piłkę i strzałem pod poprzeczkę wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Na szczęście nasz zespół pozytywnie zareagował na stratę gola i w krótkim odstępie czasowym zdobył dwie bramki. Najpierw rzut karny pewnie wykorzystał Michał Szadkowski, a następnie ten sam zawodnik wpisał się na listę strzelców po bezpośrednim uderzeniu z rzutu wolnego. Mieliśmy bardzo dobry okres gry i mogliśmy jeszcze dwukrotnie podwyższyć prowadzenie w tym meczu. W sytuacjach sam na sam z bramkarzem gospodarzy przestrzelili Damian Depta i Sebastian Kościelecki. Na domiar złego w ostatniej minucie przed zakończeniem pierwszej części tracimy bramkę z kontry i schodzimy do szatni z remisem.
Po przerwie obie drużyny skupiły się na walce o środek pola. Stworzyliśmy sobie kolejne dwie sytuacje oko w oko z bramkarzem gospodarzy, ale obie zmarnowaliśmy. W końcówce gospodarze mieli jedną szansę do zdobycia gola, ale stoper po uderzeniu piłki głową nieznacznie przestrzelił. W doliczonym czasie gry mamy dwie piłki meczowe, ale Szymon Tryt i Michał Szadkowski nie zdołali wpisać się na listę strzelców. Mecz kończy się remisem i trzeba podkreślić, że straciliśmy dwa punkty na własne życzenie, niż zyskaliśmy jeden. Nadal walczymy o czołową trójkę, a fakt że coraz lepiej gramy i stwarzamy sobie liczne sytuacje może cieszyć. Martwi natomiast niemoc strzelecka naszych zawodników, którzy w ostatnich trzech spotkaniach mają problem ze zdobyciem gola z gry. Liczymy na to, że w następnych meczach przełamiemy złą passę i zaczniemy wygrywać mecz za meczem.

Kolejne mecze:

Metalowiec Łódź - KKS Koluszki 2:2
gole: Michał Szadkowski x2

Fotogaleria z meczu pojawi się wkrótce

Nie siedź w domu. Przyjdź na trening!